Serdecznie zapraszam na kolejną część KyuHyun/SungMin/SiWon. Oprócz
tej części będą jeszcze dwie lub trzy. Mam nadzieję, że do tej pory ten fic się
Wam podoba i z chęcią dowiedziałabym się co o nim sądzicie w komentarzach.
Zapraszam do czytania,
Syśka :*
PS. !UWAGA!UWAGA! Scena erotyczna :D (evil laught)
Wydawało się, że Kyuhyun najgorsze niespokojne dni ma już dawno za
sobą, niestety to był dopiero początek przed burzą.
Relacje Siwona i Kyu znacznie się ociepliły, choroba starszego
zbliżyła ich do siebie, nie dało się wyczuć między nimi takiego dystansu jak
sprzed kilku tygodni. Ocieplenie ich relacji nie uszło uwadze Minniemu, który
chyba najbardziej początkowo cierpiał w tym całym chorym trójkącie.
Mijały kolejne dni w których Sungmin pogłębiał się jeszcze bardziej w
swojej rozpaczy, mimo bliskości młodszego czuł się odsunięty na dalszy tor. Nie
potrafił określić powodu swojego przygnębienia. Nadal każdą wolną chwile spędzali
razem, wygłupiali się i rozmawiali. Jednak kiedy Lee zostawał sam przychodziła
ta pustka i rozpacz, okropnie tęsknił za maknae, za jego uśmiechem i dotykiem
pełnym tej młodzieńczej radości i beztroski. Uroczy i nachalny Siwon kręcący
się przy młodszym wcale nie poprawiał mu humoru.