Blog zawiera opowiadania o tematyce zarówno heteroseksualnej jak również homoseksualnej (yaoi i yuri). Jeżeli nie lubicie stosunków męsko-męskich/damsko-damskich, to albo opuścicie bloga albo omijajcie tego typu posty.
Tak więc zostaliście ostrzeżeni i czytacie na własną odpowiedzialność :) .

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nuna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nuna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 sierpnia 2014

NUNA - Rozdział IX (ostatni)

Kochani to już ostatnia rozdział NUNY.
Wiem, że ten pairing nie jest zbyt popularny ale ja go kocham i cieszę się, że mogłam się nim z Wami podzielić.
Chcę podziękować wszystkim którzy byli zemną do samego końca, wiernie śledząc ze mną losy moich bohaterów. Jesteście wspaniali! Dziękuję też tym, którzy komentowali moją twórczość sprawiając mi tym ogromną radość.
Syśka :*

Aurorzy zaledwie w ciągu kilku minut dotarli do Hogwartu. Cała akcja mająca na celu odbicie Nevilla była zaplanowana. To musiało się udać.
Luna po opuszczeniu granic szkoły natychmiast teleportowała się do domu. Opowiedziała mężowi o całej sytuacji. Rolf słuchał jej w milczeniu.
- Co zamierzasz? – Spytał, gdy skończyła, całkiem bezsensu. Przecież znał odpowiedz.
- Muszę to mój przyjaciel, nie będę mogła bezczynnie siedzieć i czekać na wiadomości. Idziemy wszyscy i wrócimy wszyscy. Obiecuję. – Zapewniła go.
- Wierzę ci, wiem że wszystko będzie dobrze. Będę tu na ciebie czekał z dziećmi.
Luna pocałowała czulę Rolfa i poszła pożegnać się z Lorcanem i Lysanderem, żal jej było opuszczać rodzinę, ale musiała chronić przyjaciół, tak jak wtedy sprzed laty. Bała się. Jednak wiedziała, że nie ma innego wyjścia, swoja bliskich również chroniła podejmując tą, a nie inną decyzję.

środa, 27 sierpnia 2014

NUNA - Rozdział VIII

Kochani z tej strony Syśka dzisiaj wstawiam przedostatni rozdział opowieści o Lunie i Nevillu. Mam nadzieję, że chociaż niewielkiej części czytelników spodobała się ta krótka historia. Tak więc proszę was o choć mały komentarz na temat NUNY.
Miłego czytania,
Syśka :)


„Nie mogę przecież wiecznie go unikać” - powtarzała sobie Luna w drodze powrotnej do domu. Doskonale wiedziała, że prędzej czy później dojdzie do tego, że się zobaczą, w końcu mieli wspólnych przyjaciół. Troszkę obawiała się rozmowy z Rolfem o zaproszeniu do Potterów, ale ta okazała się o wiele mniej niezręczna niż myślała. Miała cudownego męża wszystko rozumiał, jak zwykle przytulił ją i pocałował. Czasami Luna była pewna, że to tylko sen, że niedługo będzie musiała się obudzić, ale on wciąż trwał przy niej udowadniając jej każdego dnia swoją miłość. Czuła przeogromne szczęście. Jej partner był świetnym mężem i przede wszystkim ojcem. Chłopcy czuli się fantastycznie spędzając czas z tatą. Niejednokrotnie Luna przyłapywała się na tym jak rozmarzonymi oczyma przygląda się swojej rodzinie i w duchu dziękuje za każdą chwilę, którą może przy nich spędzić.

wtorek, 19 sierpnia 2014

NUNA - Rozdział VII

Zapraszam na kolejną część mojego opowiadania. 
Syśka :)


Znaleźli się nad rzeką, Rolf był wyraźnie zadowolony z pomysłu dziewczyny. Byli nad jeziorem, plaża świeciła pustkami. Powiew dochodzący z nad wody działał na nich jak kojący dotyk ratujący ich ciała od tego parnego i ciężkiego skwaru.
Luna natychmiast zwaliła z nóg sandały i poszła zamoczyć stopy na brzegu. Po krótkiej chwili i on do niej dołączył, czuli się cudownie w swoje obecności, milczenie wcale nie było krepujące, był to raczej miły rytuał.
- Powiesz mi co się stało, że chciałaś się tak nagle spotkać? – Spytał niespodziewanie.
Luna z początku milczała, lecz po chwili przystanęła i spojrzała mu w oczy, były pełne ciepła i tęsknoty. Przyjrzała się jego twarzy, nic się nie zmienił, był nadal zabójczo przystojny, choć w okolicach oczu pojawiło się kilka zmarszczek.
- Sama nie wiem. – Odpowiedziała. Rolf odszedł od niej kilka kroków i westchnął.
Był prawie pewny, że czytała artykuł o Nevillu, lecz nie chciał pierwszy zacząć tego tematu. Bał się, sam nie był pewny co tak do końca kierowało dziewczyną, że postanowiła, tak nagle się spotkać. Postanowił, więc milczeć i czekać.