Witajcie kochani ;) przybywam do Was z kolejnym rozdziałem
drarry^^Mając okazje jeszcze raz dziękuje Levi za przecudownego one - shota na
moje imieniny ;) dziękuje <3
I to by było na tyle zapraszam do czytania i przepraszam za zwłokę.
jednak teraz daje dłuższe notki !! przypominam o stronce ---
https://www.facebook.com/syskalevi --- pojawiają się tu powiadomienia o nowych
postach.
Syśka
Wyszedł z pokoju i zostawił mnie, tak po prostu. Czułem, że Draco się
czegoś boi, tylko nie wiedziałem, czego. Nigdy nie potrafiłem przebywać sam na
sam z towarzystwie blondyna, zwłaszcza po tym jak przypomniałem sobie to, co mi
wcześniej wyznał. Dziwne uczucie, z jednej strony pragnąłem być przy nim i co
dziwne czułem się bezpiecznie, gdy był blisko. Zacząłem się poważnie
zastanawiać nad swoim uczuciem. Przecież to nieprawdopodobne, że obecność
ślizgona nie wprawia mnie w palpitacje serca oraz wrzenie krwi w żyłach. Nie
irytował mnie wcale, wręcz przeciwnie uspokajał. Westchnąłem ciężko i
zapatrzyłem się w pustą ścianę, naprzeciwko łóżka.
